Niewinna zabawa przerodziła się w walkę o życie! Ratujmy Ninkę!

Opis zbiórki

Wypadek brutalnie przerwał dzieciństwo. Sprawił, że przyszłość stanęła pod wielkim znakiem zapytania, a walka na stałe została wpisana w codzienność. Nie wiem, co odpowiadać mojej córeczce na pytanie: kiedy będzie mogła się pobawić z siostrą czy przyjaciółmi. 

Do niedawna wszystko toczyło się ustalonym rytmem: nasze życie wyglądało zapewne podobnie do większości rodzin. Dziś czasy, kiedy rutyna dyktowała bieg rzeczywistości, wspominam z ogromnym rozrzewnieniem. Od czasu wypadku Niny, nic nie jest takie jak dawniej…

Nigdy nie spodziewałam się, że znajdziemy się w takiej sytuacji. Nigdy nie spodziewałam się, że zamiast kolejnej szkolnej wyprawki, będę przygotowywać moją córkę do kolejnych badań. W najgorszych wizjach nie byłam w stanie przewidzieć, że zamiast planowania zajęć dodatkowych, będę szukać odpowiedniego ośrodka, w którym możliwa będzie walka o sprawność.

Ta wiadomośc zwaliła mnie z nóg. Początek wakacji, mnóstwo możliwości, plany i ekscytacja nadchodzącym latem. Tymczasem nasze szczęście zostało brutalnie przerwane – dokładnie 20 czerwca, Ninka podcza zabawy upadła z wysokości. Życie stanęło pod znakiem zapytania… Lekarze nie chcieli nam dawać złudnej nadziei – nie ukrywali, że w wyniku wypadku córeczka doznała bardzo poważnych obrażeń, które odebrały jej świadomość i stanowiły ogromne zagrożenie. Czas w śpiączce zdawał się dłużyć w nieskończoność, a niepewność dosłownie niszczyła mnie od środka. Czekałam na jakikolwiek znak lub sygnał – na najmniejszą iskierkę nadziei… Wreszcie wydarzyło się coś, co dla mnie było jak cud – Nina została wybudzona! Ta wiadomość jednak oznaczała tylko początek lawiny…

W tym momencie najważniejsze, co możemy i musimy zapewnić Ninie to intensywna rehabilitacja, która pomoże jej na nowo nauczyć się wszystkich umiejętności i odzyskać to, co odebrał wypadek. Czuję się, jakbyśmy wszystko zaczynali od samego początku, jakby Nina znów była maleńka…

Wiem, że moja córeczka marzy o powrocie do dzieciństwa, jakie znała. Przedłużający się pobyt w szpitalu to dla niej niezwykle trudny, a ograniczenia stawiane przez własne ciało niesamowicie ją frustrują. Widzę jak walczy o odzyskanie kontroli nad własnym ciałem, które jest dla niej największym przeciwnikiem. Niestety do tego niezbędna jest długa i kosztowna rehabilitacja. Takich środków na opiekę specjalistów nie jesteśmy w stanie zdobyć samodzielnie… Potrzebujemy pomocy! Każda pomocna dłoń to dla nas nowa szansa na szczęśliwe dzieciństwo…

Bardzo chcę zobaczyć uśmiech mojej córeczki. Marzę o tym, by zobaczyć, jak Ninka bawi się z młodszą siostrzyczką… Proszę, pozwól nam wrócić rzeczywistości, którą znaliśmy. Nie mogę stracić jedynej szansy na ratowanie przyszłości. To dla mnie walka o wszystko!

Relacja z pikniku charytatywnego „BUDZIMY NINĘ” zorganizowanego w Szkole Podstawowej nr 373 im. Ignacego Jana Paderewskiego

Relacja z pikniku charytatywnego „BUDZIMY NINĘ” na portalu facebook gazety mieszkaniec
2021-10-21T09:19:14+02:00 21.10.2021|Wydarzenia|